środa, 9 maja 2012

"Zamiast pracować ja wolę leniuchować"





zdjęcie pochodzi ze strony www.threadsmagazine.com
Jak napisałam w tytule zamiast siedzieć i pracować obijam się. Weszłam na skrzynkę i zobaczcie co znalazłam (mam prenumeratę Threads) oszalałam na punkcie tej sukienki znalazłam jej wykrój od razu go wydrukowałam (naraziłam firmę na koszty) Teraz znaleźć tylko bawełnę myślę o płócienku i będę ją szyła. No po prostu muszę ją mieć. A teraz koniec obijania - biorę się do pracy.
zdjęcie pochodzi ze strony www.threadsmagazine.com        



poniedziałek, 7 maja 2012

I'm back

Długo mnie tu nie było ale poniekąd mam wytłumaczenie: szyłam, szyłam i jeszcze raz szyłam od mojego ostatniego posta uszyłam trzy kiecki, spódnicę, przerobiłam bluzkę na spódnicę, skroiłam następną kieckę i zrobiłam wykrój na jeszcze jedną i pewnie dzisiaj bym uszyła tę skrojoną ale miałam dzień gospodarczy - musiałam coś załatwić a i tak mi się nie udało.







Ale od początku, w poprzednim poście napisałam, że już mam sukienkę z tego wykroju i żeby nie okazać się gołosłowną oto ona. Kieckę posiadam ze trzy lata co najmniej, ale w tym roku to chyba strzał w 10 bo i kolory ogniste i kwiaty na materii.







Teraz ja na żywo w garsonce z poprzedniego posta.

 I kolejne foty zielona satyna w kropki tak mi się strasznie podobała, że aż bałam się ją w ogóle ruszyć żeby nie spaprać i może się nawet udało oprócz tego że "obłapia" nogi tak że trzeba jej podszewki


tak mają gamonie znaczy ja jak im się nie chce zmienić igły na stosowną CAŁE SZCZĘŚCIE TO LEWA STRONA





Sukienka jest już gotowa choć na tym zdjęciu jeszcze tego nie widać. Ma jeszcze rękawki, dużą szalową stójkę, jest w stylu lat 60 uszyta z dwóch nie z trzech różnych wykrojów.

I kolejna "suknia" z ostatniej burdy, dostała ciut modyfikacji - brak jej suwaka bo przy tej dzianinie, żeby nie sterczał musiałby być z tyłu a nie mógł bo dekolt, jest krótsza i nosi się ją z białym paseczkiem. Szyje się ją cudnie dwa szwy i po krzyku a i dekolt na plecach nie jest tak głęboki jak na modelce znaczy się nie jest przeznaczona tylko i wyłącznie dla młodzieży z pięknym biustem i nieskazitelnymi plecami.

przód

tył        
Teraz bluzka w rozmiarze 52 kupiona za 10 zł w .......... i przerobiona na letnią spódniczkę z gumeczką.


Zdjęcia gotowej spódnicy następnym razem.Uszyłam jeszcze koronkową spódnicę, sukienkę z bawełnianej satyny niestety na razie nie mogę ich pokazać bo nie zrobiłam zdjęć ale zarówno spódnicy jak i kiecki już używałam.
Na koniec ja w kapeluszu w Królikarni. Kapelusz dostałam od koleżanek z pracy specjalnie do samochodu. Sukienka oczywiście wykonana własnoręcznie z burdy - tam była biała.





I wreszcie na  ostatni koniec WIOSNO WRÓĆ

takie mam na oknie żeby zawsze mieć wiosnę i lato za oknem

poniedziałek, 16 kwietnia 2012

A miałobyć tak pięknie

Miałam posłać moje piękne zdjęcia w jeszcze piękniejszej kreacji na Konkurs Łucznika i oczywiście bezapelacyjnie zająć pierwsze miejsce w konkursie we wszystkich możliwych kategoriach i OCZYWIŚCIE zapomniałem o tym o czym miałam pamiętać czyli, że ostatecznym terminem nadsyłania prac jest 15/04 a nie jak sobie zapamiętałam 17/04 (to tak a propos poprzedniego posta). W związku ze związkiem że skleroza nie boli ale wściec się można oto moja cudna kiecka z żakietem w stylu lat 50-tych.

Burda 2/2005 wykrój
Burda 2/2005


Projekt powstał oczywiście na bazie wykrojów z Burdy.








Żakiet  w moim wykonaniu uległ nieco przemianom rękawy z 7/8 zostały przedłużone, niestety moje ręce (w mojej opinii) nie wyglądają najlepiej w takich długościach, poza tym wiecznie mi w nie zimno a i nasza wiosna nie zawsze sprzyja takim rękawom, dolna plisa też jakoś mi uciekła może trochę ze względu na braki materiałowe a i taki do pasa lepiej mi się podoba, żeby nie odstawał, tył od połowy pleców uległ zwężeniu. A oto i on !
Żakiet w moim wykonaniu

Żakiet na "Jadźce"
  Teraz kolej na prezentację sukienki

Burda 2/2005


Wykroje i zdjęcia z Bury prezentują się następująco

Burda 2/2005










Sukienka również uległa przemianom ale już nie tak drastycznym, ponieważ mam już jedną taką i niestety nie można jej nosić z "dodatkami" tzn z żakietem, bądź sweterkiem ponieważ wiązania pod wyglądają nie fajnie, więc tej skróciłam wiązania i zszyłam na ramionach i oczywiście musiałam ją zwęzić wiadomo burdowska rozmiarówka. Poza tym muszę się Wam do czegoś przyznać jestem chuda, noszę rozmiar 34  i w zasadzie większość rzeczy jest na mnie za duża - to między innymi wymusiło na mnie naukę szycia, robienia na drutach itp.
Tu sukienka na "Jadźce"

Kolejna odsłona w duecie
Tu razem sukienka i żakiet


poniedziałek, 2 kwietnia 2012

I hate that

Nie wiem czy Wy też tak macie ale jak to "baba" jestem wzrokowcem i przeglądając Burdy tysiące razy coś tam zapamiętuję że koniecznie to muszę uszyć bo jest dla mnie stworzone taka a nie inna kiecka czy spodnie, żakiet i nawet wkładam karteczki opisując sukienka 126 i robi mi się tych karteczek nie wiadomo ile. A i tak mając już materiał na upatrzoną rzecz i tak kolejny tysięczny raz przeglądam Burdy w poszukiwaniu tego co już raz znalazłam, zaznaczyłam i koniecznie zapamiętałam. Tak też  było ostatnio, wymyśliłam sobie, że wezmę udział w konkursie łucznika na sukienkę w stylu lat 50, a przy okazji będę miała komplecik na wyjście komunijne,  kupiłam materiał bawełnianą czerwoną pepitkę - wcale nie z tą myślą tylko bardziej w kontekście Chanelki i oglądanej w telewizorze Bitwy na style, na dodatek wcale nie wyglądała na zdjęciu tak bardzo, bardzo fajnie ale kosztowała 4,90 za 0,5 m i stwierdziłam, że nawet jeśli okaże się nie bardzo, uszyję obrus do kuchni albo coś. Tkanina kupiona na allegro od ABC Tekstylia w ilości 2 m na żywo wygląda cudnie, okazała się rozciągliwą mięsistą bawełną idealną na kostium w stylu lat 50 pomyślałam o sukience z drobnymi poprawkami, którą już raz szyłam i zaczęło się po raz enty pięćdziesiąty dziewiąty przeglądanie stosu Burd  zajęło mi to dwa dni z przerwami i wcale jej nie znalazłam, oczywiście wkurzenie sięgało zenitu (bo okazało się że po drodze tę burdę oglądałam ze trzy razy) zaczęłam szukać wykroju, których mam zachowanych pewnie jak i Wy multum - bo może się przyda - eureka znalazłam wykrój i po nim Burdę kiecka skrojona, żakiet też - czekają na uszycie. NIENAWIDZĘ TEGO ZAPAMIĘTYWANIA, KTÓREGO I TAK SIĘ NIE PAMIĘTA