Ogarnęło mnie totalne lenistwo nie mam weny twórczej w kwestii
pisania bloga, jak napisałam wcześniej coś tam uszyłam ale aby pokazać
"dzieła" trzeba je ustawić, pomyśleć, zrobić zdjęcia i wcale to a wcale
mi się nie chce. Jedyne jasne punkty w szarej egzystencji to oglądane po
raz enty dziewięćdziesiąty piąty Grey's Anatomy

i
znalazłam powtórkę Mistrz kuchni: Juniorzy o dzieciakach w wieku 8 - 12
lat wyczyniających po prostu cuda w kuchni, chciałabym umieć chociaż
1/10 tego co oni lub mieć takie cudowne dziecko z taką pasją, które dla
mamuni gotowałoby te cudowności i tak pięknie serwowało jak w
telewizorze a tak w ogóle to nie jestem aż taka wybredna kocham jeść.
 |
to finałowe ciastko |
Mam pogodowego doła i w związku z
tym w tej chwili obżeram się gorącymi kanapkami, popijając je piwem i
zamierzam to wszystko poprawić lodami waniliowymi ze "sztucznymi"
truskawkami (jest czwartek godzina 20,30). W pracy zaczynam być nerwowa -
zaczynają mnie gonić terminy - i tym samym spędzam 8 godzin siedząc na
tyłku gapiąc się w ekran monitora, więc odpalenia laptoka po pracy napawa mnie wstrętem.
 |
Burda 1/2012 model 120 |
 |
www.burdastyle.de |

Nie mniej jednak, któregoś zimowego jeszcze popołudnia wpadłam do sklepu z materiałami tylko po zieloną podszewkę bo zamierzałam uszyć blezer z podszewką a kupiłam filetowy materiał za całe 5 zł z metra i uszyłam kieckę taką do latania na co dzień muszę ją jeszcze troszkę zebrać pod pachami ale jest niezła. Po drodze były jeszcze imieniny Danutki, zmontowałam więc nieduży dodatek w ramach prezentu oto on. I co Wy na to