Pokazywanie postów oznaczonych etykietą komplety. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą komplety. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 10 grudnia 2012

Gdzie kucharek SZEŚĆ

tam nie ma co jeść.
Ale za to będą miały piżamki na lato.

Jak już Wam wcześniej pisałam w prezencie urodzinpwym dostałam overlocka - prezent był zrzutkowy a ja w podzięce obiecałam coś uszyć i żeby żadna z Pań nie mogła odmówić prezentu otrzymają je od
Mikołaja pod choinką. 



A teraz musi zadziałać Wasza wyobraźnia za oknem -11 stopni 
a Wy zakładacie letnią piżamkę i przenosicie się ........... do upalnego raju z cudownym miękkim piaseczkiem, palmami, błękitną laguną za oknem.
Siedzicie sobie na łóżku a z wody wynurza się Wasz BOND.


Oj tam, oj tam przecież wiem, że jak JAMES BOND to powinna być jedwabna koszulka a nie piżamka, ale pamiętajcie, że to WASZ Bond a nie agent 007 


SZEŚĆ kucharek to i sześć kompletów

niedziela, 25 listopada 2012

Wszystkie mają ...... mam i ja

Oczywiście hit tej jesieni i zimy baskinkę. Zmałpowałam z Burdy po całości, rękawki u mnie tylko dłuższe bo materiał taki raczej do koca podobny. A że jeden kolor i w dodatku taki kolor to przełamałam granatem, wszyłam wypustkę w talii (ile się tej cholery nafastrygowałam, żeby się równo zeszła z tyłu przy suwaku to tylko ona i ja wiemy)

pomagam równo ułożyć 

górę też trochę przytrzymam

ułożenie zaakceptowane 

z ozdobą
Ten pomarańcz w masie mimo wypustki to dla mnie trochę za dużo udało mi się kupić granatową (i jeszcze czarną i fioletową) dokładnie w odcieniu wypustki broszkę z organzy za całe 9 zł ale w masie mi się nie podobała to ją rozłożyłam na części pierwsze i teraz kombinuję jak "uatrakcyjnić" górę, płatków jest ze 40 w 4 różnych rozmiarach może jakieś podpowiedzi?

poniedziałek, 16 kwietnia 2012

A miałobyć tak pięknie

Miałam posłać moje piękne zdjęcia w jeszcze piękniejszej kreacji na Konkurs Łucznika i oczywiście bezapelacyjnie zająć pierwsze miejsce w konkursie we wszystkich możliwych kategoriach i OCZYWIŚCIE zapomniałem o tym o czym miałam pamiętać czyli, że ostatecznym terminem nadsyłania prac jest 15/04 a nie jak sobie zapamiętałam 17/04 (to tak a propos poprzedniego posta). W związku ze związkiem że skleroza nie boli ale wściec się można oto moja cudna kiecka z żakietem w stylu lat 50-tych.

Burda 2/2005 wykrój
Burda 2/2005


Projekt powstał oczywiście na bazie wykrojów z Burdy.








Żakiet  w moim wykonaniu uległ nieco przemianom rękawy z 7/8 zostały przedłużone, niestety moje ręce (w mojej opinii) nie wyglądają najlepiej w takich długościach, poza tym wiecznie mi w nie zimno a i nasza wiosna nie zawsze sprzyja takim rękawom, dolna plisa też jakoś mi uciekła może trochę ze względu na braki materiałowe a i taki do pasa lepiej mi się podoba, żeby nie odstawał, tył od połowy pleców uległ zwężeniu. A oto i on !
Żakiet w moim wykonaniu

Żakiet na "Jadźce"
  Teraz kolej na prezentację sukienki

Burda 2/2005


Wykroje i zdjęcia z Bury prezentują się następująco

Burda 2/2005










Sukienka również uległa przemianom ale już nie tak drastycznym, ponieważ mam już jedną taką i niestety nie można jej nosić z "dodatkami" tzn z żakietem, bądź sweterkiem ponieważ wiązania pod wyglądają nie fajnie, więc tej skróciłam wiązania i zszyłam na ramionach i oczywiście musiałam ją zwęzić wiadomo burdowska rozmiarówka. Poza tym muszę się Wam do czegoś przyznać jestem chuda, noszę rozmiar 34  i w zasadzie większość rzeczy jest na mnie za duża - to między innymi wymusiło na mnie naukę szycia, robienia na drutach itp.
Tu sukienka na "Jadźce"

Kolejna odsłona w duecie
Tu razem sukienka i żakiet


sobota, 7 stycznia 2012

Moja Bardotka


zdjęcie ze strony www.burdastyle.de
Burda 6/2011 model 122 oraz 123
Czerwcowa niestety już ubiegłoroczna Burda jest dla mnie źródłem letnich ciuszków do pracy, do domu i na wakacje. Jak zobaczyłam tę bardotkę to wiedziałam, że muszę ją mieć i mam. Szycie zakończyłam we wrześniu a może w sierpniu. Przymierzyłam i ...... i nie założyłam jej ani razu, bo.......   Bo moje wstrętne lustro pokazało i to i owo, i tu i tam. A do tych spodni uszytych zgodnie z propozycją Burdy z bawełnianej satyny figurę trzeba nieć no może nie idealną, ale co najmniej poprawną bez wystającej części brzusznej. Ale pocieszam się tym, iż do wiosny jest jeszcze trochę czasu, a jedno z  moich postanowień noworocznych to płaski brzuch. Co prawda na razie to tylko postanowienie, ale od poniedziałku (którego?) biorę się za ćwiczenia na mięśnie brzucha. A poza tym wymyśliłam do tego kompletu żółte baleriny, których jeszcze nie nabyłam w drodze kupna. Same przeszkody, prawda?
A może by tak słówko zachęty choćby od nieznajomego czy nieznajomej?

PS. Kolor bluzki i spodni jest zupełnie inny (cappucino) ale niestety u mnie w mieszkaniu jest ciemno mimo olbrzymiego okna, a flesh jak to flesh. No i nie jestem mistrzem fotografii, ale postaram się poprawić.