niedziela, 17 sierpnia 2014

na letnie upały

Uwielbiam kolorowe
(byle nie regularne paski w poprzek co stwierdzam do ekspedientki będąc w sklepie z włóczkami ubrana w pomarańczowe spodnie, chabrowy t-shirt i wściekle różowy sweterek - wzrok pani bezcenny)
co chyba widać.
Szczególnie latem preferuję wesołe kolory, jesienią i zimą też - mam wtedy wrażenie że świat jest weselszy.
Paradowałam w tej sukience po parkingu przed hipermarketem w upale okrutnym i nie było ludzia który by się nie gapił - widać mnie było z daleka.
Sukienkę tę szyła i Jakatya i LolaJoo i rewelacyjnie nadaje się ona na upały a poza tym jak Katya naniosłam trochę poprawek bo inaczej nie dałoby się tego nosić: dodatkowe zaszewki "ukośne" na przodzie, skrzydełkowe rękawki dostały zaszewki inaczej miałam skrzydła na których mogłam latać i niestety tył podjeżdża do góry więc sukienka jest podszyta nierówno tył ma ciut dłuższy.

Stylizacja bije wszelkie rekordy - sukienka bez pleców na upały okrutne, kabriolet no bo w końcu trzeba się lansować i CZAPKA - tę mam wpisaną w życiorys, inaczej rozum mi wypala a kapelusze sprawdzają się tylko na filmach albo jak się ma osobistego kierowcę 





a to cudo ostatnio wybrało sobie mój taras na odpoczynek pospał całą noc ob.....ał całą szafkę a potem nawet się nie pożegnał tylko odleciał


12 komentarzy:

  1. śliczna letnia sukienka, te kolorowe kwiatki dodają jej lekkości, bardzo mi się podoba
    za gołębiami nie przepadam, ze względu na obrzeżki i pozostawiane wszędzie ślady, ale ten tu wygląda pociesznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję bardzo, lekka jest dosłownie batyst, gołębi też nie lubię ale ten to jakiś pocztowy chyba był albo inny kosztowny bo miał obrączkę i był czyjś

      Usuń
  2. Cóż za cudowna tkanina! I jaką piękną sukienkę z niej uszyłaś!! Pękam z zazdrości!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję. Nie pękaj!!! Materia jeszcze jest w hurtowni do kupienia gdybyś wyraziła akces

      Usuń
    2. Hm.. A w jakiej hurtowni?

      Usuń
    3. W Warszawie na Bieżuńskiej

      Usuń
  3. Nic dziwnego, że się gapili. Wyszła Ci śliczna sukienka. Materiał czyni ją jeszcze bardziej kobiecą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. najbardziej to gapili się na tyczkę ogrodniczkę i cholera opalona nawet jestem a nic a nic nie widać na tych fotach

      Usuń
  4. Dziki lans z tą czapką :) A wersja sukienki z pośród tych trzech blogów (ten i dwa przylinkowane) najbardziej mi się podoba właśnie ze względu na te kolory!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam kolorowe - weselej człowiekowi na duszy i na ciele. Czapka rzeczywiście jest czaderska - pan Mąż wybrał i zakupił więc nawet jak by była paskudna to i tak piękna

      Usuń