Dawno, dawno temu .................,
a może nie aż tak dawno kupiłam flamaster do tkanin to znaczy do rysowania na materiałach oznaczeń przeniesionych z wykroi, które po 48 lub 24 godzinach bądź pod wpływem wody (prania) powinny zniknąć. W porównaniu do kredy i innych mydełek tani nie był. Kupiłam ryzyk fizyk, po odpakowaniu okazało się że powinno się robić próby na materiale i kaszana bo czekaj teraz całą dobę albo dwie czy zniknie jak chcesz szyć teraz, już albo jeszcze prędzej. Pisadło odłożyłam i zapomniałam o nim ale onegdaj wpadł mi w łapki a ponieważ postanowiłam uszyć próbną lalkę to co mi tam i tak nie dość że testowa to jeszcze na lewaku będzie i DZIAŁA, rzeczywiście znika, więc jeśli któraś z Was chciałaby sobie co nieco pracę ułatwić......
| Fioletowa końcówka 48 godzin, różowa 24 rozpoczęliśmy wiosenne linienie co widać, słychać i ........ |
I jeszcze granatowy t-shirt z tego samego wykroju co poprzedni ale z "falą" i krótkimi rękawkami. Niestety raglanowe rękawki wymagają więcej materiału niż "zwykłe". Materiał mocno cienkie sztuczno bawełniane coś, ale niewątpliwy plus nie gniecie się, doły i góra klejone.

