poniedziałek, 10 grudnia 2012

Gdzie kucharek SZEŚĆ

tam nie ma co jeść.
Ale za to będą miały piżamki na lato.

Jak już Wam wcześniej pisałam w prezencie urodzinpwym dostałam overlocka - prezent był zrzutkowy a ja w podzięce obiecałam coś uszyć i żeby żadna z Pań nie mogła odmówić prezentu otrzymają je od
Mikołaja pod choinką. 



A teraz musi zadziałać Wasza wyobraźnia za oknem -11 stopni 
a Wy zakładacie letnią piżamkę i przenosicie się ........... do upalnego raju z cudownym miękkim piaseczkiem, palmami, błękitną laguną za oknem.
Siedzicie sobie na łóżku a z wody wynurza się Wasz BOND.


Oj tam, oj tam przecież wiem, że jak JAMES BOND to powinna być jedwabna koszulka a nie piżamka, ale pamiętajcie, że to WASZ Bond a nie agent 007 


SZEŚĆ kucharek to i sześć kompletów

piątek, 7 grudnia 2012

Skóra, fura i komóra

Skóra jest ale nieprawdziwa i chyba nie "to" miał na myśli ten kto to wymyślił, furę też mam ale komu nią zaimponuję jak ma 14 lat, a i komórę teraz to ma chyba każdy - to czym się tu chwalić, Ano tą sztuczną (eko) skórą, która przerobiłam na sukienusię i żeby nie była taka smutna ma modny chyba bardziej w poprzednich sezonach niz w tym ekler.

Przód udało się bez lalki akurat wyszła na spacer

Tył z neonowym eklerem

Moja "pracownia" krawiecka

niedziela, 2 grudnia 2012

Ciepłe "gacie"

Taki róż od zawsze kojarzy mi się z ubiorem który nazywamy bielizną. Dla tych którzy nie bardzo pamiętają zamierzchłe czasy głębokiego PRL-u wyjaśniam (nie znaczenie słowa bielizna a kolor): 
Staniki zwane inaczej biustonoszami były wyłącznie białe
czarny to istna fanaberia - kupienie stanika w takim kolorze w normalnym sklepie zakrawało na cud albo ...... kupowało się go u gorseciarki (ceny kosmiczne), albo farbowało. 
Tej części garderoby absolutnie pod żadnym pozorem nie przymierzało się (a w ogóle przymierzalnia w sklepie z bielizną - co to takiego?, a sklep z bielizną?). No czasami jak była uprzejma pani ekspedientka i akurat w dobrym humorze można było rozpiąć kożuchy, futra albo inne płaszcze i zapiąć go na tony swetrów, żeby chociaż spróbować "zmierzyć" pod biustem. Nie wiem dlaczego ale biustonosze zawsze "rzucali" zimą.
Majtki, figi, gacie, pantalony etc były tylko i wyłacznie w dwóch kolorach białe lub w kolorze mojej spódnicy znaczy się róż, jasny róż inny nie wchodził w rachubę.
Koronkowa bielizna nie istaniała a jeśli się taka trafiła była przeznaczona li tylko i wyłącznie dla tzw pań lekkich obyczajów zwanych również dewizówkami.
Jedynym plusem było to iż bielizna była w stu procentach bawełniana bądź z milanezu.

A teraz clou posta bardzo ciepła dzianinowa różowa spódnica. Szyta bez żadnych wykrojów bo co tu kombinować dzianinka cudnie rozciągliwa, ciepła i mięsista, nie gryzie mimo iż wełenka, więc nie potrzeba jej podszewki (myślę nawet iż jest nie wskazana bo by się ślizgała). Jeden szew z boku z drugiej strony szew "krótki" tylko do linii biodra zamiast zaszewek, gumka w pasie i na dole klejony ozdobnik. Szycie łącznie z wykrojeniem i marudzeniem = odcinek CSI Miami (bez reklam)


Ciepłe różowe "gacie"

Położyła na podłodze przecież trzeba wejść i sprawdzić czy miękko i może można by się tu przespać

niedziela, 25 listopada 2012

Wszystkie mają ...... mam i ja

Oczywiście hit tej jesieni i zimy baskinkę. Zmałpowałam z Burdy po całości, rękawki u mnie tylko dłuższe bo materiał taki raczej do koca podobny. A że jeden kolor i w dodatku taki kolor to przełamałam granatem, wszyłam wypustkę w talii (ile się tej cholery nafastrygowałam, żeby się równo zeszła z tyłu przy suwaku to tylko ona i ja wiemy)

pomagam równo ułożyć 

górę też trochę przytrzymam

ułożenie zaakceptowane 

z ozdobą
Ten pomarańcz w masie mimo wypustki to dla mnie trochę za dużo udało mi się kupić granatową (i jeszcze czarną i fioletową) dokładnie w odcieniu wypustki broszkę z organzy za całe 9 zł ale w masie mi się nie podobała to ją rozłożyłam na części pierwsze i teraz kombinuję jak "uatrakcyjnić" górę, płatków jest ze 40 w 4 różnych rozmiarach może jakieś podpowiedzi?

Pokaż kotku...... część II

Miłe Komentatorki zgadły to ja no przecież zwierzę upodabnia się do właściciela/ki a może na odwrót nie pamiętam. To "my" się przedstawimy  OTO nestorka rodu jamniczka Mała (bo to miała być miniaturka, więc jest starndard i to taki porządny standard). Ma 130 psich lat i oczywiście stwierdzając zupełnie obiektywnie jest najcudowniejszą suczką świata. Jest przeokrutnym łakomczuchem i je po prostu wszystko absolutnie wszystko i oczywiście wykorzystała fakt, że opakowanie po karmie (nota bene - nie przeznaczone dla niej, ona ma swoje specjalistyczne) przygotowane do wyrzucenia stało i czekało aż ktoś się zlituje. Więc się zlitowała i sprawdzała czy aby na pewno jest puste, czy na pewno nie ma nic co można by zjeść może chciaż jakaś okruszynka, bo jak widać zamorzona jest przeokrutnie.

Tu własnie zapuszczamy żurawia a nuż .....
No dobra pomogę Ci poogladać te .........


sobota, 17 listopada 2012

Puńka

Puńka to inaczej spódnica w wykonaniu mojej młodszej siostry ciotecznej. Tak nazywała tę część garderoby jak była bardzo mała a ja młoda (a i piękna - zapomniałam dodać).

Wzór i wykrój pochodzi oczywiście z Burdy Szycie krok po kroku jak znajdę i nie zapomnę to oczywiście podam numerki. Jak zwykle wykrój uległ drobnym modyfikacjom w tym wypadku spódnica została troszkę przedłużona, no wiem, że nogi mam mam do samej ziemi (a co? "stoję przy mikrofonie, niech mnie który przegoni ..... ja się nie chwalę ja po prostu mam talent"). Niestety w pewnym wieku nie wypada mieć mini kończącego się tuż za ......... . Ale zdaje się, że jak to mówią długie włosy, krótki rozum i u mnie myślenie w trakcie przedłużania się wyłączyło bo gupia, gupia, gupia nie poszerzyłam jej na dole. W związku z tym po polskich trotuarach poruszam się niczym Gejsza na swoich koturnach a chodzenie po schodach to majstersztyk modelingu.

Jeans zakupiony na Allegro
Na żywo materiał prezentuje się dużo lepiej na moich marnych zdjęciach 


piątek, 16 listopada 2012

ZOSTAŁAM NOMINOWANA



Zostałam nominowana i czuję się Tym bardzo wyróżniona. Dziękuję bardzo. Nominacje otrzymałam od Nangijala i dzięki tej nominacji odkryłam JEJ blog, zajrzyjcie a na pewno się nie rozczarujecie.

A oto pytania i moje odpowiedzi.

  1. Monochromatycznie czy kolorowo?  ZDECYDOWANIE kolorowo
  2. Ranny ptaszek czy nocny marek? W zamierzchłych czasach nocny marek, teraz ranny ptaszek ale bez przesady (chciaż jak uczyłam się do egzaminów - jakiś czas temu - wstawałam około 4.30 i to była najlepsza pora na naukę)
  3. Wyjazd nad morze czy w góry? Morze - nie mam wyrzutów sumienia, że uwalę schaby na piasku i nie muszę nic robić i nic nie robię, Góry wyzwalają u mnie ADHD i po prostu muszę po nich latać,
  4. Samochód czy rower? Będę się chwalić mam kabriolet a tak po prawdzie to targę więc chyba samochód, chciaż i rower też mam całkiem fajny taki na dużych kołach z koszyczkami i latem staram się go wykorzystywac do maksimum
  5. Kubek czy filiżanka? Jestem fanką Bolesławca i mam kubki "beczułki" w tych pijam kawę, "na stopce" te do herbaty, filiżanki do espresso i inne pięknie (w mojej opinii) ręcznie stemplowane i malowane cudeńka więc NIE WIEM.
  6. Kawa czy herbata? KAWA, KAwa i jeszcze raz kawa 
  7. Ciasta czy ciasteczka? Jeśli domowe to i to i to. Kocham jeść - no może nie bardzo to po mnie widać ale zdecydowanie kocham jeść
  8. Zakupy przez internet czy w sklepie? Zakupy zwłaszcza w marketach to horror  
  9. Gazeta czy książka? Książka
  10. Komedia czy melodramat? Jeśli komedia to polska, ale melidramaty tyż mogą być
  11. Wypoczynek aktywny czy przed telewizorem? Nie wiem bo telewizor jest włączony a ja w tym czasie szyję na maszynie, coś tam dziergam albo lecę na latino, a latem do siostry na działkę. Chyba nie umiem nic nie robić