środa, 2 stycznia 2013

Noworoczne postanowienia

To ja postanawiam nic nie postanawiać, bo

po pierwsze nie dotrzymam (znam siebie jak tego złego szeląga)


po drugie nie bardzo mam pomysła 

po trzecie wiem co powinnam ale na razie mi się nie chce i to nawet bardzo, to co się będę wygłupiać.



Co do uszytków to nie powiem że specjalnie ale jakby niechcący od pierwszego dnia świąt, kiedy to zostałam zmuszona (przez osobnika na zdjęciu poniżej) do prac użytecznych do dzisiaj wykonałam i oczywiście je zaprezentuję następujące dzieła wiekopomne:
1. wykończyłam futerko (norkę biszkoptową)
2. uszyłam dwie pary spodni pidżamowych dla Synu
3. sukienkę dla siebie
4. pidżamę dla pana Męża
5. skroiłam srebrny topik i jutro zamierzam go uszyć
6. odbiło mi, po prostu odbiło mi skroiłam długą wieczorową kieckę na punkcie której oszalałam a której nie mam gdzie założyć, ale i tak ją będę miała a co




Moje Maleństwo

A tu KRÓLOWA i Niunio


wtorek, 25 grudnia 2012

Nie posłuchałam

Podobno w Wigilijną noc zwierzaki gadają ludzkim głosem, trzeba być tylko cierpliwym i dobrze słuchać.
Ja albo za wcześnie usnęłam albo nie zbyt dobrze słuchałam albo nie tego zwierzaka i nie wtedy kiedy  miałam słuchać i jak to się skończyło ? 
Ano tak: 
widok poranny 
 Moje maleństwo już jakiś czas temu dawało znaki, że należy mu się nowe posłanie bo stare się znudziło albo może nie było wygodne 
Uszyte to było z dwóch starych ręczników kąpielowych do tego koc, który był dość krótko w moim posiadaniu, bo Niunio stwierdził, że jemu się bardziej przyda.

I w związku ze związkiem Pan Mąż nie będzie miał nowych spodni a ja zamiast leżeć do góry brzuchem, objadać się i tyć, pierwszego dnia Świąt zmuszona byłam do uszycia nowego eleganckiego psiego posłania.
NO PRZECIEŻ NIUNIO NIE BĘDZIE SPAŁ NA "GOŁEJ" PODŁODZE

Wymiary to jakiś 1,5 m x 1,0 m granatowy jeans z pięknym czerwonym haftem żeby nie było tak ciemno i smutno i po to żeby odrobinę trudniej było to podgryzać. 
Wypełniłam to pozostałościami z poprzedniego łoża i pociętym na małe kawałeczki kocem - nie wiem czy wiecie jakie to cholerstwo było do cięcia, kostki u rąk mam całe w bąblach od nożyczek.
widok wieczorny
No i jest. I trzeba było słuchać wcześniej jak zwierzak mówił to nie byłoby roboty w świąteczny dzień. Nauczka jest nie wiadomo tylko czy wejdzie do głowy.

czwartek, 20 grudnia 2012

"Strzeliłam" pudla

W związku z tym, że:
po 1 idą święta i trzeba wyglądać ! (coby familii wstydu nie przynieść) i
po 2 jutro koniec świata (no jak koniec to chaciaż z dobrym samopoczuciem) to 
poszłam do fryzjera i strzeliłam PUDLA,
wymyśliłam sobie loczki (takie tymczasowe - znaczy do pierwszego spania) i wyszedł pudel normalny pudel.

Nie powiem, że mi się nie podoba bo mi się podoba i wygląda tak:


Nie ma to jak robić zdjęcie w lustrze w łazience na zasadzie DIY

Ale mam minę i co ja tam tak oglądam
 A przy okazji TECHNICZNY wywiązał się z powierzonego mu zadania i zamontował zapięcie trwało to co prawda dwa dni ale jest i można ubrać urządzenie 

Słodziutki prawda?
No i oczywiście futerko jest już uszyte czeka tylko na ręczne wykończenie - niestety nie wszysto da się zrobić na maszynie.
Norka biszkoptowa

niedziela, 16 grudnia 2012

"Cholerny" TECHNICZNY

Jak wskazuje tytuł posta oczywiście narzekam na Pana Męża.
Po dwudniowej migrenie zasiadłam do cudowności zwanej maszyną do szycia, 
zwarłam się,
zaparłam się
i chciałam sobie uszyć pokrowiec na tableta
(materia i inne indriegiencje niezbędne do tego niesamowitego wyczynu zakupione 2 tygodnie temu)
tak, owszem tak, mam takie urządzenie na wyposażeniu mojej skromnej osoby no i ........ 
i oczywiście nic z tego nie wyszło bo "cholerny" TECHNICZNY uparł się, normalnie jak ten koń się zaparł, że chałtury odwalał nie będzie i deseczkę przyniesie jutro i jutro mogę dokończyć szycie 
a w ogóle to wszytko moja wina bo to przecież JA chcę mieć takie zapięcie, nie on to wymyślił tylko JA, JA, JA.
Wierzch w kropeczki
 Nie mogę zszyć bo czekam na zapięcie, które musi być po prostu idealnie równo, żadnej chałtury
środek w gwiazdki 
Wierzch: granatowe płócienko w kropeczki, środek biały batyst w gwiazdki przepikowany z ociepliną żeby mu było cieplutko i wygodnie (tabletowi)
To właśnie to zapiecie czeka na deseczkę
To ze złości, że nie mogłam skończyć ubranka dla tablecika uszyłam Panu Mężowi spodnie do/od piżamy jak uszyję jeszcze górę pokażę w całości.

czwartek, 13 grudnia 2012

Wiekowa spódnica

TA spódnica sama w sobie wiekowa nie jest bo uszyłam ją no może z miesiąc temu. Trudno tu też mówić o jakimś skomplikowanym szyciu bo to trzy szwy jeden z boku, jeden na dole i jeden na górze i tyle tego szycia.



Wiekowy jest za to materiał i ma wartość sentymentalną


Wcześniej moja Mama uszyła sobie w ręku z niego własnie spodniczkę podobną jak ta na zdjeciach, była chyba jeszcze wtedy panienką to pomyście ten materiał ma z pół wieku, ale nie mogłam się go pozbyć te, kwiaty, te kolory - szał.
Patrzcie i podziwiajcie 

poniedziałek, 10 grudnia 2012

Gdzie kucharek SZEŚĆ

tam nie ma co jeść.
Ale za to będą miały piżamki na lato.

Jak już Wam wcześniej pisałam w prezencie urodzinpwym dostałam overlocka - prezent był zrzutkowy a ja w podzięce obiecałam coś uszyć i żeby żadna z Pań nie mogła odmówić prezentu otrzymają je od
Mikołaja pod choinką. 



A teraz musi zadziałać Wasza wyobraźnia za oknem -11 stopni 
a Wy zakładacie letnią piżamkę i przenosicie się ........... do upalnego raju z cudownym miękkim piaseczkiem, palmami, błękitną laguną za oknem.
Siedzicie sobie na łóżku a z wody wynurza się Wasz BOND.


Oj tam, oj tam przecież wiem, że jak JAMES BOND to powinna być jedwabna koszulka a nie piżamka, ale pamiętajcie, że to WASZ Bond a nie agent 007 


SZEŚĆ kucharek to i sześć kompletów

piątek, 7 grudnia 2012

Skóra, fura i komóra

Skóra jest ale nieprawdziwa i chyba nie "to" miał na myśli ten kto to wymyślił, furę też mam ale komu nią zaimponuję jak ma 14 lat, a i komórę teraz to ma chyba każdy - to czym się tu chwalić, Ano tą sztuczną (eko) skórą, która przerobiłam na sukienusię i żeby nie była taka smutna ma modny chyba bardziej w poprzednich sezonach niz w tym ekler.

Przód udało się bez lalki akurat wyszła na spacer

Tył z neonowym eklerem

Moja "pracownia" krawiecka