Wrzesień 2013 urlop nad polskim morzem krótki bo krótki ale ambicje WIELKIE, w listopadzie byłam mniej więcej w połowie roboty i znowu 4 dni urlopu, plany skończyć przed gwiazdką (tą co już była)
i wreszcie lipiec 2014 i koniec "mordęgi".
Estonian lace z estońskiej włóczki 800 m w 100 g wypatrzonej na blogu Intensywnie Kreatywnej Agi, pozazdroszczonej i nabytej w drodze kupna na mocno popularnym portalu aukcyjnym.
Przyznam się że brakuje mu: szalowi około 20 rządków wzoru zgubionego tak żeby było w miarę niezauważalne i końcówek w sensie borderu na krótszych bokach ale niestety przedobrzyłam z drutami powinnam wziąć o numer większe (przynajmniej) ale niteczka "cienizno taka" że jak dobierałam druty to 3 (trójka) wydawała się najlepsza z najlepszych.
i znów szczur w roli prezentera, jeszcze przed praniem i blokowaniem
a tu sztuczka z suszeniem
tu już blokuję
po wyschnięciu i na innym modelu